W ostatnim czasie wraca do mnie jeden temat wyjątkowo często.

Opiekun pacjenta.

I co ciekawe pytania pojawiają się, nie tylko z dużych, świetnie poukładanych gabinetów. Coraz częściej pytają też mniejsze miejsca. Takie, w których zespół jest nieduży, grafik napięty, a każdy nowy pomysł od razu budzi jedno ważne pytanie: czy to w ogóle ma sens u nas?

To dobrze pokazuje, że ten temat przestał być ciekawostką.

Stał się czymś, co zaczyna realnie interesować właścicieli i managerów gabinetów stomatologicznych.

Czy za tym kryje się jakaś realna potrzeba?

Nie da się ukryć, że określenie “opiekun pacjenta” stało się modne w ostatnich paru latach.

Jednocześnie jedni patrzą na nie z dystansem. Trochę z rozbawieniem. Trochę z podejrzliwością. Jak na kolejne hasło, które brzmi dobrze, ale niewiele za sobą niesie.

Inni podchodzą do tego zupełnie inaczej. Nie wyśmiewają lecz pytają, jak wdrożyć tę rolę z głową. Pytają, od czego zacząć. Pytają, czy taka osoba jest potrzebna także w mniejszym gabinecie. Pytają, czy opiekun pacjenta to bardziej recepcja, bardziej koordynacja, a może jeszcze coś innego.

I właśnie dlatego postanowiłem przygotować krótką serię na ten temat.

Po to, żeby spokojnie rozłożyć ten temat na części pierwsze i odpowiedzieć na pytania, szczególnie czy taka rola rzeczywiście rozwiązuje konkretne problemy w gabinecie.

Co dokładnie pojawi się w kolejnych 4 mailach?

Nie chcę dziś zdradzać wszystkiego.

Chcę natomiast pokazać kierunek, czego możesz się spodziewać :))

W pierwszym odcinku przyjrzymy się temu, po co w ogóle taka rola w gabinecie.

Nie w teorii, tylko w praktyce.

Sprawdzimy:

  • jaki problem ta rola ma rozwiązywać,
  • dlaczego coraz więcej gabinetów zaczyna o niej myśleć,
  • czy chodzi bardziej o lepszą obsługę pacjenta, czy bardziej o porządek wewnątrz zespołu,
  • i czy to rzeczywiście ma sens także wtedy, gdy gabinet nie jest duży.

W drugim odcinku wejdziemy poziom głębiej i uporządkujemy temat zakresu obowiązków.

To będzie ważna część, bo właśnie tutaj najłatwiej o zamieszanie.

Omówię:

  • czym taki opiekun powinien zajmować się na co dzień,
  • gdzie zaczyna się jego odpowiedzialność,
  • gdzie powinna się kończyć,
  • co należy do tej roli,
  • a czego nie powinno się do niej wrzucać.

Pokażę też granice pomiędzy opiekunem pacjenta, rejestracją i lekarzem. Bo bez tego bardzo łatwo stworzyć stanowisko, które brzmi dobrze, ale w praktyce jest po prostu kolejną osobą od wszystkiego.

W trzecim odcinku skupimy się na tym, jak znaleźć właściwą osobę do tej roli.

I tu od razu ważna rzecz.

Najczęściej nie chodzi o to, żeby od razu wychodzić na zewnątrz i robić nową rekrutację. Często najlepsza kandydatka już jest w zespole. Trzeba tylko umieć ją dostrzec i dobrze ocenić, czy rzeczywiście ma do tego predyspozycje.

Dlatego w tym mailu pojawi się temat:

  • rekrutacji wewnętrznej,
  • cech, na które warto patrzeć,
  • predyspozycji charakteru i osobowości,
  • błędów, których lepiej uniknąć przy wyborze tej osoby,
  • i samego procesu przejścia z obecnej roli do nowej funkcji.

W czwartym odcinku domkniemy temat od strony wdrożenia i codziennego prowadzenia tej osoby w nowej roli.

Bo sama decyzja o stworzeniu stanowiska to dopiero początek.

W tej części opiszę:

  • jak wdrożyć opiekuna pacjenta w pierwszych tygodniach,
  • jak monitorować pracę tej osoby,
  • jak prowadzić rozmowy i podsumowania,
  • jak dawać informację zwrotną,
  • jak sprawdzać, czy ta rola rzeczywiście działa,
  • i jak podejść do rozliczania opiekuna.

Dlaczego chcę poświęcić temu osobną serię

Bo mam poczucie, że w wielu gabinetach temat jest dziś jednocześnie ważny i nie do końca zrozumiany.

A to najgorsze połączenie.

Z jednej strony rośnie świadomość, że pacjent potrzebuje dziś więcej niż tylko poprawnie wykonanej usługi medycznej. Potrzebuje też poczucia zaopiekowania, jasnej komunikacji, spokoju i przewidywalności.

Z drugiej strony bardzo łatwo o solidną “wtopę”. Sam to przerobiłem w Dentim Clinic. Dwukrotnie. Wiem co mówię 🫣

Nazwać kogoś opiekunem pacjenta, ale nie dać tej osobie ani zakresu, ani procesu, ani wsparcia.

I wtedy zamiast jakości pojawia się rozczarowanie.

Dlatego zależy mi, żeby ten temat przejść spokojnie, krok po kroku.

Bez lekceważenia tego, co może z tej roli wyniknąć, jeśli zostanie dobrze przemyślana.

Być może ten temat dotyczy też Twojego gabinetu bardziej, niż Ci się wydaje

Być może już teraz widać u siebie kilka poniższych sygnałów:

  • pacjent po konsultacji nie zawsze wie, co dalej,
  • lekarz tłumaczy dużo, ale potem nie ma przestrzeni, żeby prowadzić dalszy kontakt,
  • rejestracja ogarnia kalendarz, ale nie ma czasu, żeby naprawdę prowadzić pacjenta przez cały proces,
  • ktoś w zespole trochę przejmuje tę rolę, ale nie jest to nazwane ani uporządkowane,
  • pacjent w trakcie leczenia czasem się gubi, odwleka decyzję albo wypada z procesu.

Jeśli tak jest, to możliwe, że problemem nie jest brak zaangażowania w zespole.

Problemem może być brak jasno określonej roli, która spina ten fragment ścieżki pacjenta.

I właśnie temu przyjrzymy się w tej serii.

Zależy mi, żeby ta seria odpowiadała na realne pytania, a nie tylko na teorię

Dlatego mam też prośbę.

Jeśli temat opiekuna pacjenta jest teraz bliski temu, co dzieje się w Twoim gabinecie, po prostu napisz komentarz.

Wystarczy, że odpiszesz jednym zdaniem. Zadasz jedno konkretne pytanie. Napiszesz, co dziś budzi Twoją największą wątpliwość.

Postaram się uwzględnić odpowiedzi na Twoje pytania w nadchodzących czterech odcinkach tej serii.

Na początku dopowiemy na najważniejsze pytanie: po co w ogóle opiekun pacjenta i jaki realny problem ma rozwiązać w gabinecie?

Bo bez tej odpowiedzi cała reszta nie ma sensu.

Do przeczytania za tydzień.




Do zobaczenia w przyszłym tygodniu!
Arek Buziewicz


A jak już tu jesteś, to zapisz się na nasz darmowy newsletter:
https://wartosciowygabinet.pl/newsletter/

Arek Buziewicz

Zobacz wszystkie posty

dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Arek Buziewicz

Odbierz bezpłatny poradnik Patient Experience
Dental Practice Academy