W poprzednim odcinku pisałem o delegowaniu.
Dzisiaj bierzemy na warsztat temat, który spina wszystko w całość: komunikację w zespole.
Jeśli miałbym wskazać TYLKO JEDEN wspólny mianownik wszystkich gabinetów, którymi opiekowaliśmy się w Patiently, to byłoby właśnie to – sposób, w jaki ludzie ze sobą rozmawiają. Albo nie rozmawiają.
I od razu postawię sprawę jasno:
komunikacja to nie „miękki dodatek”, tylko narzędzie pracy. Tak samo ważne, jak sprzęt, grafiki czy procedury.
To nie był problem z grafikiem, tylko z tym, jak ludzie ze sobą rozmawiali
W jednym z gabinetów właściciel zadzwonił do nas z przekonaniem:
„u nas problemem jest grafik i niewydajna rejestracja”.
Na miejscu usłyszałem:
- lekarze narzekają, że pacjenci są źle umawiani,
- rejestratorki narzekają, że lekarze ciągle zmieniają zdanie,
- właściciel narzeka, że „wszyscy są przeciwko niemu”.
Brzmiało jak klasyczny problem organizacyjny.
Po kilku spotkaniach okazało się, że to nie jest historia o grafiku.
To jest historia o tym, jak ludzie zwracają się do siebie, czego sobie nie mówią, co mówią „między wierszami”, a co wprost.
Przykładów było mnóstwo:
- lekarz wychodzi z gabinetu zirytowany i rzuca w powietrze „przestańcie mi wciskać wizyty co 20 minut”, ale nie siada z rejestracją i nie ustala konkretnego standardu,
- rejestratorka nie jest pewna, jakim kodem wprowadzić wizytę, więc robi „jak zawsze” i liczy, że będzie dobrze,
- ustalenia zapadają w socjalu, w drzwiach gabinetu, na WhatsAppie i „przy kawie”, ale nie lądują nigdzie na stałe,
- nikt nie chce „się wychylać”, więc zamiast zadawać pytania, wszyscy robią po swojemu.
Efekt:
- pacjenci odczuwają chaos,
- zespół jest zmęczony,
- właściciel czuje się jak jedyna osoba, która „widzi ten bałagan”.
I teraz najważniejsze: da się to poukładać.
Tylko trzeba zejść z poziomu ogólnych haseł na konkrety – jak mówić, do kogo, w jakiej sytuacji, jak reagować na dobre i trudne zachowania.
Komunikacja to nie tylko słowa, ale też to, jak się zachowujesz
Zacznę od Ciebie jako właściciela.
To, co mówisz, to jedno.
To, co robisz, to drugie.
Ludzie patrzą:
- o której przychodzisz do gabinetu,
- jak reagujesz na spóźnienia,
- czy sam stosujesz procedury, których wymagasz od innych,
- jak odnosisz się do pacjentów, gdy coś pójdzie nie tak,
- czy na spotkaniu słuchasz, czy tylko wygłaszasz komunikaty.
Jeżeli mówisz: „punktualność jest dla nas kluczowa”, a sam wpadasz 10 minut po czasie na swoją pierwszą wizytę, to komunikujesz że: „to nie jest aż tak ważne”.
Jeżeli mówisz: „można przyjść z błędem, ważne, żeby go naprawić”, a potem „wycinasz” ludzi przy całym zespole za pomyłkę, to komunikujesz: „lepiej się nie przyznawać”.
Twoja postawa to komunikat. Cały czas, nawet jeśli nic nie mówisz.
Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz być idealny.
Wystarczy, że jesteś spójny – robisz to, co mówisz. To jest fundament zaufania.
Jak mówić do ludzi na co dzień, żeby coś z tego wynikało
Ludzie w gabinecie słyszą od właścicieli głównie trzy typy komunikatów:
- „zrób to”,
- „źle”,
- „szybciej”.
To trochę mało, jeśli chcemy budować odpowiedzialność i sprawczość.
Kilka konkretnych podpowiedzi, które możesz zacząć stosować od jutra:
- Zamiast samego polecenia „zrób X” dodaj dwa elementy: cel i kontekst.
Na przykład:- „chciałbym, żeby w tym tygodniu zadzwonić do wszystkich pacjentów z zaległymi planami,
robimy to po to, żeby domknąć sprawy sprzed wakacji,
zależy mi, żeby na końcu tygodnia była lista: kto zdecydował, kto potrzebuje więcej czasu, a kto nie odebrał”.
- „chciałbym, żeby w tym tygodniu zadzwonić do wszystkich pacjentów z zaległymi planami,
- Zamiast „dlaczego znowu tego nie zrobiłaś” zapytaj najpierw „co stanęło na przeszkodzie”.
- „widzę, że część raportów z tego tygodnia jest niepełna,
co sprawiło, że nie udało się ich dokończyć,
co możemy zmienić w sposobie pracy, żeby od przyszłego tygodnia było to realne”.
- „widzę, że część raportów z tego tygodnia jest niepełna,
- Zamiast etykiet typu „jesteś nieogarnięta” mów o zachowaniach.
- „wczoraj dwie pacjentki czekały ponad 20 minut bez informacji o opóźnieniu,
w efekcie wyszły zdenerwowane,
potrzebuję, żeby przy większym opóźnieniu zawsze informować ludzi na bieżąco, co się dzieje i ile to potrwa”.
- „wczoraj dwie pacjentki czekały ponad 20 minut bez informacji o opóźnieniu,
- Zamiast pytać: „czy wszystko jest jasne?” używaj pytań, które wymagają konkretu:
- „który krok w tej procedurze jest dla Ciebie najmniej jasny”,
- „co w tym opisie proponujesz doprecyzować”,
- „co jest w tym najtrudniejsze z Twojej perspektywy”.
To są proste zdania, ale one robią różnicę.
Pokazują, że traktujesz ludzi jak partnerów, a nie tylko wykonawców poleceń.
Jak chwalić i wzmacniać to, na czym Ci zależy
Jeżeli chcesz, żeby w zespole było więcej inicjatywy, odpowiedzialności i sprawczości, to te zachowania trzeba… łapać i głośno doceniać.
Nie chodzi o sztuczne „super, super, super”.
Chodzi o bardzo konkretne pochwały, które pokazują: „to jest kierunek, w którym chcemy iść”.
Na przykład:
- „doceniam, że sama wyszłaś z pomysłem, żeby zmienić sposób potwierdzania wizyt,
widzę, że dzięki temu mniej osób nie przychodzi na umówione terminy,
chcę, żebyśmy dalej szukali takich usprawnień”.
Albo:
- „widzę, że w ostatnich tygodniach mocno trzymasz temat raportów,
to dla mnie ważne, bo dzięki temu lepiej widzę, co się dzieje w gabinecie,
chciałbym, żebyś dalej była szefem tego obszaru”.
Kluczowe elementy dobrej pochwały:
- konkretne zachowanie,
- realny efekt,
- jasny sygnał: „chcę tego więcej w naszym zespole”.
Jeśli zespół słyszy od Ciebie tylko o błędach, to naturalnie zaczyna unikać odpowiedzialności.
Jeśli zaczyna słyszeć również o tym, co działa dobrze, ma większą odwagę, żeby próbować, proponować, brać rzeczy „na siebie”.
Jak zwracać uwagę, żeby poprawiać, a nie gasić
Informacja zwrotna to nie jest sztuka „dowalania elegancko”.
To jest narzędzie, które ma pomóc komuś następnym razem zachować się inaczej.
Sprawdza się prosty schemat:
- sytuacja,
- zachowanie,
- skutek,
- oczekiwanie na przyszłość.
Przykład z recepcji:
- „w poniedziałek po południu (sytuacja)
dwukrotnie odebrałaś telefon słowem ‘halo’ i bez przedstawienia gabinetu (zachowanie),
w efekcie jedna osoba zapytała, czy dodzwoniła się do właściwego miejsca, a druga się rozłączyła (skutek),
potrzebuję, żeby standardem było przedstawienie gabinetu i swojego imienia przy każdym połączeniu (oczekiwanie)”.
Zwróć uwagę, czego tu nie ma:
- „bo Ty zawsze”,
- „bo Ty nigdy”,
- „bo Ty po prostu taka jesteś”.
To jest rozmowa o konkretach, a nie o wartości człowieka.
Po takiej informacji zwrotnej druga strona dokładnie wie, co zmienić.
Mały gabinet vs duży zespół – jak inaczej rozmawiać
Inaczej wygląda komunikacja tam, gdzie pracuje 5 osób w całym gabinecie, a inaczej tam, gdzie jest kilkadziesiąt osób na dwóch zmianach.
W małym gabinecie:
- wszyscy widzą się praktycznie codziennie,
- łatwiej o krótką odprawę rano albo na koniec tygodnia,
- wiele rzeczy „dzieje się” naturalnie przy kawie czy w socjalu.
To plus, ale i zagrożenie.
Plus, bo jest dużo okazji do rozmowy.
Zagrożenie, bo wszystko łatwo rozmyć w „pogaduszkach”, bez jasnych ustaleń.
W większym gabinecie:
- część osób pracuje tylko rano, część tylko popołudniami,
- grafiki lekarzy i asystentek nie zawsze się przecinają,
- bywa, że ludzie mijają się tygodniami.
Tu spontaniczna komunikacja „sama z siebie” po prostu nie wystarczy.
Trzeba ją zaplanować.
Dlatego w większych zespołach dobrze działa podział na:
- spotkania całego zespołu (rzadziej, ale z dobrą agendą),
- spotkania z mniejszymi grupami,
- regularne spotkania z kluczowymi osobami (kierowniczka recepcji, liderka asystentek, lekarz odpowiedzialny za dany obszar).
Niezależnie od wielkości gabinetu kluczem jest jedno:
sprawny przepływ informacji.
Ludzie lubią wiedzieć:
- co się dzieje w firmie,
- dokąd zmierzacie,
- co i dlaczego się zmienia.
Najgorsze, co może zrobić szef, to trzymać wszystko w swojej głowie.
Wtedy ludzie się domyślają, dopowiadają, powstają plotki.
Niepotrzebnie.
Po co są spotkania całego zespołu, a po co 1 na 1
Spotkania całego zespołu:
- ustawiają kierunek,
- służą do przedstawiania większych zmian,
- pozwalają wszystkim usłyszeć to samo w tym samym czasie,
- dają przestrzeń na zadanie pytań „na forum”.
Dobrze, jeśli takie spotkanie ma:
- konkretną agendę,
- czas na pytania,
- krótkie podsumowanie, które potem trafia w jedno miejsce (np. dokument online lub zeszyt w socjalu).
Spotkania 1 na 1 mają inną rolę:
- pozwalają spokojnie omówić czyjąś pracę,
- są miejscem na udzielenie informacji zwrotnej bez świadków,
- dają przestrzeń na wątpliwości, które ktoś boi się zgłosić przy całym zespole,
- są okazją, żeby zapytać: „co pomaga, a co przeszkadza Ci dobrze pracować”.
Jeśli w gabinecie są tylko „wielkie zebrania” i zero rozmów 1 na 1, ludzie zamykają się w sobie.
Jeśli są tylko 1 na 1, a nigdy nie ma wspólnego stołu, zespół się rozjeżdża i każdy gra „na swoim boisku”.
Potrzebne jest jedno i drugie.
Komunikatory są super, ale tylko do prostych rzeczy
Na koniec słowo o WhatsAppie i podobnych narzędziach.
Jestem wielkim fanem komunikatorów, jeśli chodzi o:
- krótkie informacje z danego dnia,
- przypomnienia,
- nagłe sytuacje typu awaria, spóźnienie, choroba,
- drobne ustalenia, które obowiązują „tu i teraz”.
Ale są rzeczy, które NIE powinny żyć tylko na komunikatorze:
- nowe zasady,
- zmiany w standardach obsługi,
- decyzje dotyczące całego gabinetu,
- kierunek rozwoju firmy.
Jeśli ważne tematy lądują tylko na WhatsAppie, to po tygodniu nikt nie pamięta, co jest decyzją, co żartem, a co luźnym pomysłem.
Dlatego prosta zasada:
- komunikator do bieżączki,
- zebranie + jedno stałe miejsce (dokument, zeszyt, tablica) do rzeczy, które mają obowiązywać dłużej.
Z czym chcę Cię dzisiaj zostawić
Jeżeli po tym mailu pojawia Ci się w głowie myśl:
„to wszystko brzmi fajnie, ale u mnie jest za dużo chaosu, żeby to poukładać”,
to powiem tak: nie uporządkujesz wszystkiego naraz.
Ale możesz zrobić pierwszy krok.
W skrócie:
- zacznij mówić konkretnie: sytuacja, zachowanie, skutek, oczekiwanie,
- łap i chwal inicjatywę, odpowiedzialność i sprawczość,
- przestań liczyć na „domyślność” i zacznij dopowiadać „dlaczego”,
- wybierz jedno miejsce na ważne ustalenia i naprawdę zacznij je tam zapisywać,
- zaplanuj rytm: spotkania zespołu, mniejsze grupy, 1 na 1,
- używaj komunikatorów do prostych, krótkich spraw, nie do strategii gabinetu.
Komunikacja nie załatwi za Ciebie wszystkiego.
Ale bez niej nic się nie utrzyma.
W kolejnym tygodniu opowiem Ci o swoich doświadczeniach z wdrożeń koordynatorek / kierowniczek, jak robić to z głową, gdzie szukać najlepszych kandydatów.
Do zobaczenia w przyszłym tygodniu!
Arek Buziewicz
A jak już tu jesteś, to zapisz się na nasz darmowy newsletter:
https://wartosciowygabinet.pl/newsletter/

dodaj komentarz